Mikołaj z MPD – rewelacyjne efekty po 2 miesiącach od zakończenia leczenia :)

12 letni Mikołaj z Mózgowym Porażeniem Dziecięcym 2 miesiące temu zakończył serie 20 zabiegów w klinicznej komorze hiperbarycznej. Co wydarzyło się od tego czasu u Mikołaja ? Zapraszamy do przeczytania wywiadu z mamą Panią Aleksandrą 😊

Na początku prosimy o przypomnienie jak to się stało, że zdecydowali się Państwo na rozpoczęcie leczenia Mikołaja w komorze hiperbarycznej i jakie efekty pojawiły się w trakcie trwania zabiegów?

Po niekończących się poszukiwaniach nowych metod, trafiłam na tlenoterapię. Zaintrygowała mnie, bo jest bezinwazyjna i bezbolesna. I choć chcieliśmy się na nią zdecydować, to problemem pozostawała padaczka. Wielokrotnie analizowałam, co będzie, gdy Mikołaj, który od ponad dwóch lat nie miał ataków, po terapii tleniem znów będzie musiał mierzyć się z napadami. Zadawałam sobie pytania, czy mam prawo ryzykować? Czy wolno mi, nie bacząc na konsekwencje, posyłać go na terapię? I tak trafiłam do Centrum Hiperbarycznego Concept Rudzie Śląskiej. To tam, po wielu godzinach rozmów, pytań, przesyłanych dokumentów, badań, artykułów dostałam odpowiedzi na nurtujące mnie pytania i wątpliwości. Okazało się, że epilepsja wcale nie jest przeszkodą, że Centrum ma doświadczenie w podawaniu tlenu dzieciom z MPD i padaczką, i że dotąd nie było przypadku nasilenia się ataków. No i zdecydowaliśmy, że ruszamy. Choć wiedzieliśmy, że ciężar odpowiedzialności, jaki bierzemy na ramiona jest przeogromny…

W połowie turnusu zapytałam Mikołaja, czy widzi jakiekolwiek efekty tych zabiegów. Wtedy on, z uśmiechem na ustach powiedział: „sama zobacz” i położył spokojnie dłoń na biurku. Przez głowę przebiegały mi obrazy, gdy męczył się z zaciśniętą i wciąć zginającą się dłonią, gdy mówił mi, że nienawidzi tej ręki… I wreszcie przyszło to! SAM dumny prezentuje zmianę. Radość, szczęście, łzy w oczach… Żadne słowa nie oddadzą tego, co czułam…

Poprosiłam rehabilitantkę ze szkoły, by przyjrzała się Mikołajowi. I ona dostrzegła różnicę. Już nie rzucał piłki tylko lewą ręką, już bez problemu sięgał po drobne przedmioty prawą dłonią… Kilka dni temu, gdy był na koncercie, wysoko podnosił obie ręce i miarowo bił brawo ulubionemu wokaliście. Nie sposób było dostrzec, że jedna z nich jest słabsza.  Widzimy też zmianę w napięciu mięśni twarzy. Znikły gdzieś mimowolne grymasy, nasz syn łatwiej panuje nad mimiką, i – co ważne – łatwiej mu się mówi.


 Dzisiaj jesteście Państwo po 2 miesiącach od zakończenia terapii, co powiedzieli specjaliści odnośnie osiągniętych efektów?

Nasze spostrzeżenia potwierdzili wszyscy specjaliści od lat współpracujący z Mikołajem: rehabilitant, neurolog i neurologopeda. Wszyscy też – widząc efekty terapii u naszego syna – przyznali, że mieliśmy rację podejmując decyzję o rozpoczęciu tlenoterapii. Stwierdzili, że teraz będą polecać ją swoim pacjentom.

Minęły przeszło dwa miesiące od zakończenia terapii. Jej efekt nie mija, nie obserwujemy tego, czego obawialiśmy się – remisji. Dostrzegamy kolejne postępy i wciąż rehabilitujemy Mikołaja: w szkole, na indywidualnych zajęciach, w domu podczas codziennych obowiązków i zabawy…

 

Jakie były wrażenia Mikołaja po leczeniu w komorze hiperbarycznej?

Oboje mocno przeżyliśmy pierwsze wdechy. Mikołajowi towarzyszył niepokój i strach przed nieznanym, a mnie „nieco” przeszkadzała klaustrofobia😉

Najtrudniejszym momentem było „podnoszenie ciśnienia”. Początkowo nie zauważaliśmy różnicy, ale wystarczyła chwila, by nasze uszy o mało nie eksplodowały. Ich ból dawał nam się mocno we znaki.  Z czasem spotkania nie były tak emocjonujące. Wypracowaliśmy już sposoby na zatkane i bolące uszy. Wystarczyło zatykać nos, zaciskać usta i mocno wydmuchiwać powietrze. Początkowo też – by nie było konieczności zmniejszania ciśnienia – robiliśmy króciutkie przerwy, by dać uszom przyzwyczaić się do zmiany. Czas, jaki spędzaliśmy w komorze, wykorzystywaliśmy na naukę. Zawsze w pogotowiu była też dobra książka. Czasem – gdy dzień dawał nam w kość – ta godzinka dzielona była na pół. Połowę czasu czytaliśmy, drugą – przesypialiśmy. I choć Mikołaj początkowo niechętnie marnował czas na spanie, wdychanie tlenu podczas snu było  – moim zdaniem – efektywniejsze.

   Jak zmieniło się życie Państwa i Mikołaja po zakończeniu zabiegów ?

Mikołaj uczy się korzystać na co dzień z prawej ręki. Teraz mocno pracujemy nad tym, by przejęła ona swoje funkcje. To wielkie wyzwanie, ale  – nie poddajemy się. Najważniejsze dla nas jest to, że Mikołaj dostrzegł, że może być lepiej i to on sam pyta, czy powtórzymy terapię.

Czyli planujecie Państwo powtórzenie zabiegów w komorze hiperbarycznej?

Tak, ale tym razem chcemy „zaprogramować się” na efekt logopedyczny.

Co powiedzielibyście Państwo rodzicom wahającym się przed rozpoczęciem terapii w komorze hiperbarycznej dla swojego dziecka?

Sugerowałabym poczytać o terapii i jej efektach, by potem na spokojnie móc przeanalizować wszystkie za i przeciw. Radziłabym nie tylko rozmawiać z lekarzami, specjalistami, ale też… zaufać własnej intuicji. A potem, gdy już decyzja zapadnie, proponowałabym wizytę u laryngologa. To ważne. Dlaczego? Bo choroba uszu, zapalenie zatok, czy przewlekły katar to schorzenia, które mogą być bardzo uciążliwe podczas terapii.

A na koniec… przygotować dobrą książkę, bo czas zabiegów, to doskonała okazja na sam na sam z ulubioną lekturą.

Fizjoterapeuci Centrum Hiperbarycznego Concept

Informacje oraz kontakt pod numerem telefonu:
Wrocław, Rzeszów, Siemianowice Śląskie, Kraków

Nr tel. 733 29 29 29

Link do zastosowania HBOT w MPD:

http://blog.centrum-hiperbaryczne.pl/category/2-mozgowe-porazenie-dzieciece/

Zapraszamy do odwiedzenia naszej strony internetowej:
https://www.centrum-hiperbaryczne.pl/

Odwiedź nas na Facebooku:
https://www.facebook.com/centrumconcept/

(Visited 535 times, 1 visits today)
Blog Centum-Hiperbaryczne Concept

Dodaj komentarz